Sonett-Forum

Normale Version: Adam Mickiewicz: Mogiły Haremu
Du siehst gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
Adam Mickiewicz

Sonety Krymskie IX - Mogiły Haremu


Mirza do Pielgrzyma

Tu z winnicy miłości niedojrzałe grona
Wzięto na stół Allacha; tu perełki wschodu,
Z morza uciech i szczęścia, porwała za młodu
Truna, koncha wieczności, do mrocznego łona.

Skryła je niepamięci i czasu zasłona,
Nad nimi turban zimny błyszczy śród ogrodu,
Jak buńczuk wojska cieniów, i ledwie u spodu
Zostały dłonią giaura wyryte imiona.

O wy, róże edeńskie! u czystości stoku
Odkwitnęły dni wasze pod wstydu liściami,
Na wieki zatajone niewiernemu oku.

Teraz grób wasz spójrzenie cudzoziemca plami,
Pozwalam mu, - darujesz, o wielki Proroku!
On jeden z czudzoziemców poglądał ze łzami.




IX. Die Haremsgräber

Mirza zum Pilger


Sieh hier: Vom Weinberg Allahs ungereifte Trauben;
Sie schmückten seinen Tisch nur kurz. Ihr dunkles Los:
vergnügt und glücklich, jung entriß man sie dem Schoß
der Jugend, trank die Muscheln, um die Perl’n zu rauben.

Ein Schleier des Vergessens wird sie überstauben,
und zeigt der Turban ihren Herrn auch heldhaft groß,
von ihnen bleibt nur eine schwache Ahnung, blos
ein Name, eingehaun von Männern ohne Glauben.

Ihr Rosen, früh verblüht auf Edens Blumenbeet,
zu früh hat man euch von der Unschuld Scham entlaubt
und euch verschleiert, daß der Augenglanz vergeht.

Doch diesem Fremden sei an ihrem Grab erlaubt,
gewähr es bitte, allerhabener Prophet,
um sie zu weinen, wenn er auch nicht an dich glaubt.
Referenz-URLs