Sonett-Forum

Normale Version: Adam Mickiewicz: Do Laury
Du siehst gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
Adam Mickiewicz

Sonety Odeskie


Quand'era in parte altr'uom da quel, ch'io sono.
PETRARCA

I - DO LAURY

Ledwiem ciebie zobaczy, jużem się zapłonił,
W nieznanym oku dawnej znajomości pytał;
I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał
Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił.

Ledwieś piosnkę zaczęła, jużem łzy uronił,
"Twój głos wnikał do serca i za duszę chwytał;
Zdało się, że ją anioł po imieniu witał
I w zegar niebios chwilę zbawienia zadzwonił.

O luba! niech twe oczy przyznać sił nie boją,
Jeśli cię mym spójrzeniem jeśli głosem wzruszę;
Nie dbam, że los i ludzie przeciwko nam stoją,

Że uciekać i kochać bez nadziei muszę.
Niech ślub ziemski innego darzy ręką twoją,
Tylko wyznaj, że Bóg mi. poślubił twą duszę.





Odessa Sonette


I. - An Laura

Ach, du beschämst mich; kaum daß dich mein Blick gestreift,
errötest du. Als ich mich vorgestellt versüßt
dein Wangenrot, mit dem du wie der Morgen blühst,
dein Antlitz, das vor mir in schwache Flüchte schweift.

Und als du sangst, schon meine erste Träne reift...
Wie du mit deiner Stimme leicht mein Herz durchglühst!
Als ob von fern ein Engel mich mit Namen grüßt
und, mich erlösend, mir nach meiner Seele greift.

Ach Liebste, keine Angst, kein Grund, daß du dich wehrst,
denn unsre Blicke haben sich, du spürst’s, gefunden.
Uns trennt kein Schicksal, nicht des Mobs Geschwätz; Auch kehrst

du anderen dein Herz zu, und muß ich geschunden
dich glücklos lieben; bleibt, daß du Gewißheit mehrst:
Gott selbst hält unsrer beider Seelen fest verbunden.
Referenz-URLs