Sonett-Forum

Normale Version: Adam Mickiewicz: Sonety Odeskie - IV.
Du siehst gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
Adam Mickiewicz
1798 – 1855 Polen/Litauen


Sonety Odeskie

IV - WIDZENIE SIĘ W GAJU


"Tyżeś to? i tak późno?" - "Błędną miałem drogę,
Śród lasów, przy niepewnym księżyca promyku;
Tęskniłaś? myślisz o mnie?" - "Luby niewdzięczniku
Pytaj się, czy ja myśleć o czym innym mogę!"

"Pozwól uścisnąć dłonie, ucałować nogę.
Ty drżysz! czego?" - "Ja nie wiem; błądząc po gaiku
Lękam się szmeru liścia, nocnych ptaków krzyku;
Ach! musimy być winni, kiedy czujem trwogę".

"Spójrzyj mi w oczy, w czoło; nigdy z takim czołem
Nie idzie zbrodnia, trwoga nie patrzy tak śmiele.
Przebóg! jesteśmyż winni, że siedzimy społem?

"Wszak siedzę tak daleko, mówię tak niewiele,
I zabawiam się z tobą, mój ziemski aniele!
Jak gdybyœ już niebieskim stała się aniołem".



Sonette aus Odessa

IV. – Begegnung im Wald


„Bist du es? Und so spät? – Auf deinem Weg gelangst
du tiefer in den Wald, bei fahlem Mondenschein; -
Gedenkst du meiner? Übst du Eifersüchtelein,
daß du so sehr vor meinem Angedenken bangst?

Es war nicht nötig, daß du mir zu Füßen sankst. –
Du zitterst ja? Warum?“ – „Ich weiß nicht, hier im Hain
sind überall Geräusche, Rascheln, Vogelschrein... –
Ach nein, alleine meine Schuld macht mir so Angst.

Ich schau dir in die Augen, in die tiefsten Gründe;
Ägidius selbst war niemals solcher Blicke Ziel.
Oh Gott, ist denn Beisammensein allein schon Sünde?

Ich sitze hier nur abseits, rede nicht zu viel,
schau nur nach meinem Engel, der vom Himmel fiel,
ob er auf Erden mir ein Himmelslicht entzünde.



.
Referenz-URLs