Sonett-Forum

Normale Version: Jan Kasprowicz: Z chałupy 01
Du siehst gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
Jan Kasprowicz
1860 - 1926

Z chałupy

I

Chaty rzędem na piaszczystych wzgórkach;
Za chatami krępy sad wiśniowy;
Wierzby siwe poschylały głowy
Przy stodołach, przy niskich obórkach.

Płot się wali; piołun na podwórkach;
Tu rżą konie, ryczą chude krowy,
Tam się zwija dziewek wieniec zdrowy
W kraśnych chustkach, w koralowych sznurkach.

Szare chaty! nędzne chłopskie chaty!
Jak się z wami zrosło moje życie,
Jak wy, proste, jak wy, bez rozkoszy...

Dziś wy dla mnie wspomnień skarb bogaty,
Ale wspomnień, co łzawią obficie -
Hej! czy przyjdzie czas, co łzy te spłoszy?!...



Die Katen I.

Die Katen reih'n sich auf den Schwemmsandwellen,
der Garten ist mit Kirschbäumen besetzt;
Das Silber der Korbflechterweiden blitzt
an Scheunen oder flachen Rinderställen.

Der morsche Zaun verfällt und an den Rändern
des Weilers brüllen abgespeckte Kühe.
die Mägde winden Kränze in der Frühe,
in bunten Kleidern und Korallenbändern.

Euch graue Katen muß ich elend wähnen;
mein karges Leben muß euch ähnlich scheinen,
daß doch genauso freudlos ist und schlicht...

So reich ist die Erinnerung für mich. -
Erinnerung, - was muß ich um dich weinen...
Genosse Zeit, wann tilgst du meine Tränen?!...
Referenz-URLs