Sonett-Forum

Normale Version: Adam Mickiewicz: Żegluga
Du siehst gerade eine vereinfachte Darstellung unserer Inhalte. Normale Ansicht mit richtiger Formatierung.
Adam Mickiewicz
Krim-Sonette

III. Żegluga

Szum większy, gęściej morskie snują się straszydła,
Majtek wbiegł na drabinę, gotujcie się, dzieci!
Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnej sieci,
Jak pająk czatujący na skinienie sidła.

Wiatr! - wiatr! - dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,
Przewala się, nurkuje w pienistej zamieci,
Wznosi kark, zdeptał fale i skróś niebios leci,
Obłoki czołem sieka, wiatr chwyta pod skrzydła.

I mój duch masztu lotem buja śród odmętu,
Wzdyma się wyobraźnia jak warkocz tych żagli,
Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;

Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu,
Zdaje się, że pierś moja do pędu go nagli:
Lekko mi! rzeźwo! lubo! wiem, co to być ptakiem.





Die Überfahrt

Geheul; die Sturmgespenster singen sich in Rage
Und ein Matrose ruft „Macht euch bereit“ und läuft
hoch in die Wanten, von der salzgen Gischt durchträuft.
Wie eine Spinne hängt er in der Takelage.

Sturm! - Sturm! –
- - - - - - - - Das Schiff: Es keucht schwer in der Sturmpassage.
Es wälzt sich auf und ab, wie sich das Wasser häuft,
Springt auf, taucht ab, daß jede Planke Meersalz säuft,
und luftzerteilend Flügel leiht der Equipage.

Mein Mut schwillt rasend an vor diesen Wassermassen,
Wird Übermut und gipfelt sich in wildem Schrei!
Ich stürz’, die Arme ausgebreitet und bereit...

Mein Atemzug soll alle Segel schwellen lassen!
So glücklich, wie schon lang nicht, fühl ich mich dabei,
So wie ein Vogel! leicht! lebendig! und befreit!
Referenz-URLs